Pierwsze beauty z tabletem graficznym

fotograf Poznań

Autor: , Napisane: 14 grudnia, 2015, Kategoria: Oświetlenie ,Sesje zdjęciowe


Po 10 latach robienia zdjęć doszedłem do etapu, w którym bez drastycznej zmiany dalszy rozwój byłby niemożliwy. Na biurko zawitał monitor Dell 22` z matrycą IPS, a pod monitorem tablet graficzny Wacom. Z tej okazji postanowiłem zorganizować sesję, która miała stać się pretekstem do wykorzystania możliwości dwóch wspomnianych wyżej urządzeń. Jak wypadły pierwsze zdjęcia beauty?

Każdy kto choć od czasu do czasu sięga po kolorowe czasopisma ma okazje natknąć się na rozmaitej maści zdjęcia. Spora część z nich to właśnie fotografie beauty. Osoby, które nie lubią zapożyczeń mogą przyjąć, że jest to mocniej stuningowany portret. Jest to jednak zbyt duże uproszczenie. Portret ze swojej natury to zdjęcie oddające rzeczywiste cechy fotografowanego obiektu. Zdjęcia beauty to zaś forma wykreowania postaci na nowo. Stąd podczas beauty – zwłaszcza dla topowych magazynów – nieodzowny jest sztab złożony z wizażystki, fryzjerki oraz stylistki plus jeszcze kilku innych osób.

Ponieważ fotografia jest w tej chwili moim sposobem na spędzanie wolnego czasu, a nie pracą zarobkową, a zdjęcia nie zostały zrobione dla żadnego magazynu, podczas naszej sesji skończyło się na wizażystce, modelce i mojej skromnej osobie.

Ekipa

Każdy zdrowo myślący fotograf nie powinien w swojej pracy pomijać osób stojących za efektem ostatecznym sesji – bez względu na to, jaki by on nie był 🙂 Podczas naszej sesji za wizaż odpowiadała Estera Wasiak, a pozowała Adrianna Broda. Sesja odbyła się w studio Jakuba Werwickiego w Poznaniu.

Fotograf Poznań
Canon 85 mm | F 5,6 | 1/160 | iso 100

Setup

Cała sesja wykonana została na niemal identycznym setupie. Na statywie z wysięgnikiem zawisła lampa 500Ws z modyfikatorem światła typu Beauty Dish i plastrem miodu – zestaw został ustawiony w pionowej osi symetrii twarzy. W kontrze po prawej stronie ustawiłem lampę 400Ws z kloszem i plastrem miodu. Na podłodze przed modelką zaległa parasolka z podpiętą lampą 100Ws – trochę zbyt słaba, dlatego w pewnym momencie zdecydowałem się na białą blendę. Opcjonalnie włączałem lampę doświetlającą tło.

 

jak ustawić oświetlenie w studio Mateusz Karatysz Poznań
Dlaczego taki zestaw i takie ustawienie?

Początkowo planowałem nieco bardziej rozbudowany setup, jednak liczba źródeł światła i modyfikatorów zastana na miejscu w studio spowodowała, że trzeba było zarzucić wcześniejsze plany. Dla tej konkretnej sesji setup nie miał jednak większego znaczenie. Równie dobrze mógłbym ją zrobić tylko jedną lampą z Beauty Dishem „na wprost”. Cała sesja była przecież tylko i wyłącznie pretekstem do wprowadzenia zmian w sposobie obróbki, do przetestowania nowych urządzeń, ale przede wszystkim do przećwiczenia obróbki High End Retouching.

High End Retouching

Ponieważ ze wstępu do artykułu wynika, że sesja była pod pewnymi względami przełomowa, a powyższy setup (stosunkowo prosty) może na to nie wskazywać nie mogę przemilczeć kwestii obróbki zdjęć. Do tej pory zadowalało mnie stemplowanie (pracuję na photoshopie CS5). Nowy sprzęt popchnął mnie jednak do tego, by w kwestii obróbki zrobić znaczący krok do przodu. Przede wszystkim chciałem wyeliminować podstawowy problem stemplowania jakim jest utrata faktury skóry. Na większości zdjęć w rozmiarach do Internetu faktury skóry i tak raczej nie widać, jednak zmiana to zmiana i stało się. Zastosowałem 3-etapową obróbkę skóry: stempel dla dużych skaz; rozdzielanie częstotliwości dla wstępnego wygładzenia skóry oraz technikę Dodge&Burn, która stanowi sedno obróbki zdjęć w stylu beauty, ale nie tylko – w zasadzie wszystkie zdjęcia przygotowywane do publikacji w magazynach przechodzą obróbkę tą metodą.

Czym jest Dodge&burn? W Internecie roi się od rozmaitych opisów tej techniki. Część z nich nie nadaje się do powtarzania. By zrobić to dobrze trzeba znaleźć dobrego fotografa, którego portfolio wskazuje, że wie o czym mówi. Ja takiego znalazłem i nie mam oporów, by podzielić się kompendium wiedzy Tomasza Pluszczyka. Wychodzę z założenia, że jeśli coś jest zrobione dobrze to nie ma sensu wywalać otwartych drzwi. Grunt to dotrzeć do właściwego źródła.

Czym zatem jest ten Dodge&burn? To po prostu przyciemnianie i rozjaśnianie tych obszarów zdjęcia, w których występują widoczne skazy na strukturze np. skóry. Po konkret odsyłam jednak do Tomasza.

 

fotograf poznań
 Podsumowanie

Od czasu do czasu warto pomyśleć nad wprowadzaniem zmian/udoskonaleń do swojego warsztatu. Po 10 latach zasiedzenia w jednej pozycji – w której było mi nawet wygodnie zdecydowałem się na odważny krok. Zmiana sprzętu była tak na prawdę tylko pretekstem do tego, by uruchomić całą machinę zmian. Nowy monitor to zupełnie nowy look na zdjęcia – wiem, że wciąż nie jest to sprzęt z najwyższej półki jednak już teraz mógłbym wrócić do zdjęć sprzed lat i przygotować je na nowo. Przejście z myszki na tablet graficzny to jedyne słuszne rozwiązanie. Chcąc sprawnie posługiwać się metodą Dodg&Burn, czy nawet poprawić modelowanie nie można się bez niego obejść.

 

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie będzie publikowane